Małe porównanie dwóch filmów "Ex Machina" w reżyserii Alexa Garlanda oraz "Chappie" w reżyserii Neilla Blomkampa, gdyż filmy mówią o tym samym, ale jakże inny jest kontekst wypowiedzi. Film Blomkampa przypomina mi jego wcześniejszy film "Dystrykt 9" pod względem akcji i scenariusza, tylko że tutaj mamy do czynienia nie z obcymi, tylko robotem, który został obdarzony AI. Treść tego filmu jest następująca jeden z robotów, które powstały w firmie jako roboty policyjne, które mają za zadanie wspierać policjantów w akcjach został postrzelony, skutkiem tego miał trafić na złom, ale programista tych robotów, chce czegoś więcej do tych robotów, niż tylko uczestniczenia w akacjach policyjnych, chce żeby się mogły rozwijać, żeby były wykorzystywane także w sztuce, stworzył AI, ale niestety tylko właśnie ten jeden robot, który został postrzelony był w stanie się synchronizować się z programem do AI. Między czasie grupa złodziej i przemytników w tych rolach Yo-Landi i Ninja, znani znam jak część zespołu Die Antwoord w skutek tego że są swojemu bosowi winni kupę kasy postanawia ukraść jednego z robotów, żeby ten ich bronił. I właśnie porywają robota obdarzonego AI, na ich nieszczęście napoczątku robot jest jak dziecko, przestraszone, zagubione i dopiero zaczyna uczyć się. Co się bardzo nie spodobało Ninji, ale Yo-Landi stała się dla niego mamą. I tak oto zaczyna się ta historia, ale mimo tego ten film nie ma wyrazy, bardziej stawia na hollywoodzkie wtyczki, to że film ma być przyjemny w odbiorze niż na to że ma przynieść widzowi emocje i pytania kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, czy robot może myśleć. Widać to między innymi to że większy wydźwięk ma to że się nauczył mówić "Yo motherfucker" niż to że zobaczył pierwszą śmierć.
Natomiast "Ex Machina" ma wszystko to co jest dla mnie nieodłączne w filmach cyberpunkowych jak duch, to że nie są tylko maszyną, tylko czym więcej, oraz cytaty z książek czy wypowiedzi. Zadanie nam pytanie to jacy jesteśmy i czym się kierujemy, że o wszystkim możemy się dowiedzieć. Treścią tego filmu jest że młody programista wygrywa konkurs w firmie zogranizowany przez założyciela firmy, grane przez Oscara Isaaca. Nagrodą jest tygodniowy pobyt w domku założyciela razem z założycielem. Po przybyciu na miejsce dowiaduje się że celowo został wybrany aby przeprowadzić Test Turinga na maszynie. Rozmowy napoczątku są o niczym, ale stopniowo przeistoczają się w zaufanie, miłość. Pod względem tych rozmów przypomina mi się anime "Eve no Jikan", gdyż tam też były podobne jeśli chodzi o treść rozmowy. No i bardzo dobra rola Oscara, jedna z najlepszych gier aktorskich jakie oglądałem. Jedynie co mi nie pasowało w tym filmie to brak Trzech Praw Robotyki.
Tak więć jeśli chcemy obejrzeć coś do obiadu to polecam "Chappie", a jeśli chcecie obejrzeć inteligentny film, gdzie z pozoru nić się nie dzieje, gdyż nie ma wybuchów, strzałów, jedynie są tylko rozmowy i jeszcze raz rozmowy, które trzymają bardzo w napięciu to koniecznie "Ex Machina". jest to jeden z lepszych filmów jakie widziałem.
Zrobiłem listę 10 najlepszych serialowych anime, teraz czas na filmy. Owszem jak napisałem wcześniej wolę seriale, niż filmy, zwłaszcza z powodu castingu głosów, gdyż naogół do filmów, zwłaszcza teraz wybiera się aktorki i aktorów, a ich możliwości głosowe są słabe w porównaniu do głosów seiyuu, np. Aoi Miyazaki czy Yu Aoi, owszem bardzo je cenię jako aktorki, a w anime wypadają bardzo słabo, owszem można podać przykład Aya'i Ueto, która ma bardzo dobre zdolności wokalne i głosowe i potrafi mówić na kilkanaście różnych sposobów. Dwa że filmy są bardzo nagół spłaszczone co do historii np. GITS, czy charakterów, nie ma tam że każda osoba w filmie żyje własnym życiem, ma unikalne emocji, zachowania.
10. Satoshi Kon - "Perfect Blue"
Smutna historia zarazem idolki, które jak wiadomo w Japonii wyrastaj jak grzyby po deszczu, gdzie manadżer czy wytwórnia chcą pełnego poświęceni się od dziewczyn oraz obsesyjnego fanowstwa.
9. Makoto Shinkai - "The Garden of Words"
Króciutka historia o marzeniach i miłości z niesamowitą kreską i animacją. Aż trudno uwierzyć że skład grupy, które robiły te anime, to zaledwie kilka osób, ale tak to już jest, przy takiej znanej osobistości mangace jak Makoto Shinkai.
8. Takahata Isao - "The Tale of the Princess Kaguya"
Historia o życiu od narodzin do śmierci, pokazuje to co przechodzimy przez życie, czyli radość, miłość, zakłamanie i itd. przy kresce minimalistycznej jak na film, ale jakże dobrze oddającej każdy aspekt stanu emocjonalnego bohaterów.
7. Makoto Shinkai - "The Place Promised in Our Early Days"
Film o przyjaźni, miłości i obietnicy żeby wydostać się do lepszego miejsca na ziemi. Jak zwykle bardzo charakterystyczna animacja i kreska jak przystało na Makoto.
6. Mamoru Oshii - "Ghost in the Shell"
Klasyk, którego przedstawiać nie trzeba. Bym wolał żeby zrobili serial z tego, gdyż manga jest owiele bogatsza w historii, w filmie dali tylko wątek główny, oraz wycieli połowę Sekcji 9 razem z Tachikomami.
5. Yoshiura Yasuhiro - "Eve no jikan"
Cyberpunk, który odwołuje się do podstaw cybernetyki i robotyki, czyli 3 prawa robotyki, czy robot może mieć duszę, a także kwestię tego czy robot jest tylko narzędziem i czy może kochać. Pokazuje to w sposób rozmów w kawiarnii, gdzie nie ma podziału na to czy jesteś człowiekiem czy androidem.
4. Yonebayashi Hiromasa- "Omoide no Marnie"
Klimat jakie bije z tego anime, taki magiczny, namacalny, aż że się chce w nim żyć, do tego bardzo dobra historia i jakże trochę bliska mi.
3. Makoto Shinkai - "5 Centimeters per Second"
Najlepsze anime o miłości, która nie tylko jest wypowiedziana słowami, ale także animacją. Zarówno wszystkie cztery historie są perfekcyjne do tego perfekcyjne sceny.
2. Miyazaki Hayao - "Spirited Away"
Najlżejszy film że Studia Ghibli na tej liście, zabawne a jednocześnie bardzo pouczajcy film o dziewczynce, która chce uratować swoich rodzicow.
1. Mamoru Oshii - " Ghost in the Shell: Innocence"
Tak Innocence jest dużo lepsze dla mnie od pierwszego GITSa, większość ludzi zarzuca mu że jest zbyt artystyczny, a może to mi się w nim właśnie podoba, jego artystyczność, zarówno w animacji scen, zaczerpniętych cytatów z literatury rosyjskiej i chińskiej, dialogów i rozważań na temat robotów i ten labirynt umysłowy w środku filmu, gdzie można wpaść w pułapkę tego co jest realne, a tego co nie jest realne.
Tym razem lista dziesięciu najlepszych seriali anime. Powinna pomóc niektórym osobą, które pytają się jakie anime polecam, czy jakie anime kocham. Wolę bardziej seriale niż filmy, z powodu tego że na filmach jest duże powiązanie od producentów, czytać kasy. Chociaż ostatnio też tak samo jest w serialach, że liczy się tylko oglądalność i przychody że sprzedaży BD/DVD. Takie anime jak "Neon Genesis Evangelion" mogło by dzisiaj nie powstać, gdyż budżet był bardzo mały, a cały zespół ostatnich około dziesięciu odcinków robili społecznie, nie biorąć za to żadnego wynagrodzenia, żeby tylko dokończyć serię.
Co najbardziej kocham w anime to postacie, a właściwie ich charaktery, możliwości wokalne seiyuu no i muzykę.
SERIALE
10. Saenai Heroine no Sodatekata
Inteligentna parodia haremówek, okruchów życia i kulisów powstawania mang, anime, light novel, która nie boi się śmiać sama z siebie jak i z tych gatunków. Treścią tego anime jest Tomoya, uczeń liceum, którego marzeniem jest stworzenie gry, do pomocy bierze swoją było dziewczynę, która jest bardzo znaną pisarką erotyków, przyjaciółkę z dzieciństwa, która się podkochuje w nim, a jednocześnie jest znaną mangaką hentai, koleżankę z klasy, która jest zwyczajną "nudną" dziewczynę i z niej chce zrobić główną bohaterkę, oraz swoją kuzynkę, która będzie odpowiedzialna za muzykę. Seria ma wiele bardzo śmiesznych dialogów, czy scen wynikających z życia, a także wynikających z parodii gatunków.
9. Akame ga Kill
Anime jest na podstawie jednej z moich ulubionych mang, przy której zarówno będziemy się śmiać jak i płakać, gdyż nie to jedna z nielicznych dzieł, gdzie mangaka nie boi się uśmiercać bohaterów. Także bohaterowie nie wpadają w sterotypowe charaktery, poza jedną osobą, każdy z nich ma swoje wady jak i zalety, są ludźmi z krwi i kości. Anime prawie do końca jest dokładny odzwierciedleniem mangi, dokładnie rysunki z mangi zostały przeniesione do animacji. Prawie do końca, gdyż ostatnie cztery odcinki nie trzymają się mangi i te cztery odcinki niszczą te anime.
Animacja i kreska tak jak widać, bardzo wysoki poziom. A muzyka coś przepięknego, jeden z moich ulubionych OSTów.
8. Shirobako
Kolejne anime o twórcach mang i anime. Bohaterkami są grupa mangkach, które chce zrobić bardzo dobre anime. Tutaj nie ma parodii haremówek czy fanserwisów to jest jedno z najlepszych anime dotyczących "okruchów życia" że świata tego showbiznesu mangowo-animowanego. Anime bardzo wciąga, tak że w weekend zobaczyłem wszystkie odcinki.
7. Armitage III
Klasyka cyberpunka, a jednocześnie jedno z anime, które mi bardzo utkwiło z moich początków anime. Wolę wersję OVA niż filmową, że względu na rozbudowane wątki pomniejsze. Wszystko w niej jest takie typowe jak na anime cyberpunkowe.
6. Angel Sanctuary
Kolejny klasyk, anime na podstawie najlepszej mangi dla mnie. W tej OVA'ce skupili się tylko na głównym wątku, a szkoda bardzo że nie wszystkie tomy mangi są ukazane, a teraz to raczej i tak nie powstanie, że względu na cenzurę i moralność producentów.
5. Paradise Kiss
Anime powstałe na podstawie mangi Ai Yazawy, zresztą jednej z moich ulubionych mangaka. Mówią o świecie mody, a właściwie o grupie studentów jednej z najlepszej szkoły modowej i dziewczynie, która stała się ich modelką. Miejscem spotkań ich, a zarazem pracy jest miejsce pod nazwą Paradise Kiss. I mam wielką słabość do animacji i kreski sprzed 10-20 lat, wolę niż tą obecną. Wersji live-action nienawidzę za ch... casting.
4. Mardock Scramble
Cyberpunkowe anime nawiązujące do starych czasów, kiedy nie było jeszcze cenzury, załoga robił anime, gdyż kocha to robić, zresztą te anime, a właściwie trzy odcinki były robione przez 3 lata, gdyż chcieli je zrobić po swojemu, tak jak uważają. I udało się stworzyć bardzo smutną historię o życiu i miłości. Do tego niesamowita kreska i animacja z bardzo dobrym podkładem muzycznym.
3. Lain
Jedno z najbardziej filozoficznych dzieł okraszone trochę psychodelią. Anime mówi o życiu, śmierci, bogu, przyjaciołach, a także o podstawach systemów komputerowych.
2. GITS SAC
Ghost In The Shell Stand Alone Complex jak cały GITS dla mnie pozycja obowiązkowa, a tutaj mamy ukazane raz że w końcu jest ukazany cały oddział zgodnie z mangą, a nie tak jak w filmach, dwa zarówno wątki główne jak i poboczne są bardzo dobre ukazujące systemy polityczne jak i rządowe oraz urzędów im podlegających.
1. Kara no Kyoukai
Jedne z nielicznych anime należących tutaj do horrorów i świata paranormalnego, zrobione przez Moon-Typa, czyli charakterystyczne będą dla tego anime linie życia, których przecięcie będzie oznaczało śmierć dla wszystkiego co żywe. Anime jest o seryjnej zabójczyni, która pod wpływem wypadku samochodowego dostaje dar widzenia linii życia, a także wybór albo śmierć albo pomóc w walce z duchami, czarownicami i itd. Anime mimo dużego rozlewu krwi ma coś co się sięga po te anime wielokrotnie jak rozbudowane wątki detektywistyczne, skojarzeniowe oraz osobowość ludzką i niematerialnych form.